Moje wspomnienia z Pardubic

408


Dzień 1

Budzik nieprzerwanie dzwoni-czas wstawać i ruszyć na kolejny turniej. Powoli wygramoliłem się z łóżka, po czym nastąpiły standardowe czynności: poranna toaleta, śniadanie i przygotowanie do wyjścia. Jak zwykle towarzyszyła mi myśl że czegoś nie spakowałem. Czas jednak goni i pośpiesznie udałem się na miejsce zbiórki. Dotarłem tam pierwszy i znów niepokój czy wszyscy przybędą na czas, na szczęście po krótkiej chwili systematycznie dołączały do mnie poszczególne osoby. Są prawie wszyscy oprócz kierowcy, w międzyczasie dostałem telefon od Pana Leszka bym do niego wpadł na chwilę(miejsce zbiórki było tuż obok Jego mieszkania). No to idę, po krótkich wskazówkach od trenera wróciłem na miejsce spotkania naszej grupy, czekali już wszyscy , możemy ruszać? Niestety nie okazało się że są drobne problemy z samochodem.

Po usunięciu usterki(w międzyczasie przemieściliśmy się w inne miejsce) zwarci i gotowi ruszamy do drogi. Nasza grupa składała się z 6 osób: Patryk Gronowski, Andrzej Szturomski, Kamil Krygier, Bartosz Rak, Aleksandra Szturomska no i ja(Damian Jakubik). Podróż mimo że długa była bardzo wesoła, zresztą jak zwykle w czasie moich wyjazdów na turnieje warcabowe. Ja, Kamil, Bartek i Ola graliśmy w karty, a Patryk i Pan Andrzej zajmowali się kierowaniem i nawigacją. Oczywiście były też rozmowy i żarty na wszelakie tematy.

W tej miłej atmosferze przekroczyliśmy granice polsko-czeską i wtedy pojawiły się wątpliwości czy aby zdążymy na czas?(szczerze powiedziawszy zakładaliśmy że szybciej pokonamy tą trasę). Nastąpiła analiza sytuacji i padła decyzja – trzeba zadzwonić do gospodarzy z Czech że się nieznacznie spóźnimy. Zabrałem się za dzwonienie, niestety miałem z tym okropne problemy bo nie znałem dokładnie numeru kierunkowego, na szczęście na pomoc przyszedł Patryk i po kilku próbach udało mi się dodzwonić do Pana Vaclava Kristy(pierwszy z lewej).

Krótka konwersacja i dostaliśmy zapewnienie że poczekają na nas. Troszeczkę bardziej spokojni kontynuowaliśmy podróż. Nareszcie na horyzoncie pojawiła się tablica z napisem Pardubice i po kilkudziesięciu minutach drogi zobaczyliśmy wielką halę CEZ ARENA-miejsce rozgrywek. Zaniepokojeni, z około 30 minutowym opóźnieniem wkroczyliśmy do sali gry.

I tu niespodzianka przywitali nas Polacy(zawodnicy z rodzinami z Wrocławia i okolic), ale czeskiej drużyny nie widzieliśmy.

Jak wchodziłem do hali sportowej kątem oka dostrzegłem osobę z długimi włosami upiętymi w kitkę, wydawała mi się znajoma. Wróciłem więc do namiotu znajdującego się koło CEZ Areny i przywitałem się z tą osobą, był to Pan Jiri Sysel jeden z zawodników gospodarzy.

Jak dobrze że w 2010 roku uczestniczyłem w PCBEST CUP w Świnoujściu gdzie startowali także J. Sysel i V. Krista pomyślałem, dzięki czemu byłem w stanie rozpoznać ich wśród wielu zawodników. Krótko przedstawiłem sytuację, po czym zwołaliśmy swoje drużyny. Bardzo ciepło zostaliśmy przywitani przez innych zawodników, ustaliliśmy czas na partię i przystąpiliśmy do meczu nazwanego Praha vs Gniezno. Gościnnie w drużynie gnieźnieńskiej wystąpiła Jagoda Bajkowska.

Mimo ambitnej walki i zwycięstwu Patryka pierwszy mecz przegraliśmy 8:4, a oto wyniki:

PPKD Praha – Lokator Gniezno
Round 1: Praha – Gniezno
——————————————–
Daniel Keller   2 – 0 Jagoda Bajkowska
Jiří Sysel      1 – 1 Damian Jakubik
Václav Křišta   0 – 2 Patrik Gronówski
Pavel Truhlář   2 – 0 Kamil Krygier
Pavel Kadeřábek 2 – 0 Ola Szturomska
Jaroslav Tichý  1 – 1 Bartosz Rak
——————————————–
                8 – 4

Po tej walce udaliśmy się do naszego internatu gdzie zostaliśmy zakwaterowani. Szybkie załatwienie spraw formalnych, odłożenie walizek i ,,ruszamy na miasto’’. Trafiliśmy do baru ,,Josefa’’ gdzie doprowadził nas nasz przewodnik Pan Lumir Gatnar(swoją drogą niezwykle nam pomógł w załatwieniu spraw formalnych).

Okazało się że była tam już czeska drużyna także nastąpiła integracja między obiema drużynami. Nie zabrakło także warcabów w wersji mini. I tak minął nam dzień pierwszy pobytu w Pardubicach.

Dzień 2

Dzień drugi, na dworze pogoda raczej nie wesoła ale nie martwiliśmy się przecieź to w tym dniu postanowiliśmy powziąć rewanż za wczorajszą p[orażkę. Po zjedzeniu śniadania udaliśmy się na salę gry. Tuż po godzinie 10:00 rozpoczeliśmy drugi mecz z drużyną z Pragi. Toczyliśmy bardzo zacięte pojedynki, niestety mimo mojej przewagi w końcówce nie udało mi się wygrać partii tak jak i Oli z pionkiem więcej, znów porażka 4:8

Round 2: Gniezno – Praha
——————————————–
Jagoda Bajkowska 0 – 2 Jiří Sysel
Damian Jakubik    1 – 1 Daniel Keller
Patrik Gronówski 0 – 2 Pavel Truhlář
Kamil Krygier       1 – 1 Václav Křišta
Ola Szturomska    1 – 1 Jaroslav Tichý
Bartosz Rak           1 – 1 Pavel Kadeřábek
———————————————
                                4 – 8

No cóż, musieliśmy uznać wyższość gospodarzy. Obiecaliśmy sobie, że odegramy się w turnieju Czech Open i poszliśmy na obiad. Zamówiliśmy regionalne danie zapiekany ser z talarkami ziemniaczanymi(przynajmniej tak bym nazwał tą potrawę). Po zjedzeniu obiadu udaliśmy się do internatu i pobliskich sklepów by zrobić zakupy. Nie mieliśmy wiele czasu bo trzeba było jeszcze wrócić do CEZ Areny by dopełnić formalnych rzeczy związanych z zakwaterowaniem i zapisaniem się w turnieju docelowym wspomnianym Czech Open (znów bardzo pomógł nam Pan Lumir). Po godzinie oczekiwania rozpoczął się turniej w którym graliśmy na nietypowy dla nas czas 30 min. na partię + 30 sec. za ruch. Przewidywany czas na rozegranie 2 partii trochę się wydłużył a to za sprawą mojej partii(dokładniej za sprawą napiętej końcówki) z Panem V. Marek. Po powrocie do internatu nastąpiła analiza naszych aprtii, gra w karty i rozmowy na wiele tematów po czym udaliśmy się spać.

Dzień 3

Dzień trzeci był bardzo podobny do dnia wcześniejszego z tymi zmianami że graliśmy już tylko w turnieju Czech Open i w godzinach wieczornych nastąpiła ceremonia wręczania nagród. Ale o tym za chwilę. Wrócę do wydarzeń w CEZ Arenie które odbywały się oprócz turnieju w warcabach 100-polowych. Warto tu dodać że hala ta robi ogromne wrażenie na osobie która pierwszy raz tam wejdzie ze względu na swoje gabaryty. Na początku zdziwiła mnie nazwa imprezy 23 międzynarodowy festiwal szachów, brydża i gier(w wolnym tłumaczeniu).

Czemu szachy zostały wyróżnione? Po pierwszym dniu wszystko się wyjaśniło- przeważająca ilość zawodników to szachiści(było ich kilkaset). Mam nadzieję że kiedyś sam będę uczestniczył w festiwalu warcabowym z tak liczną obsadą. Oprócz szachów można było poznać wiele innych gier między innymi: poker, brydż, go, itd.

Największe wrażenie wywarli jednak zawodnicy układający kostkę Rubika czy to jedną ręką czy też z przepaską na oczach. Można by rzec jest to festiwal na którym każdy znajdzie coś dla siebie. Wracając do naszego turnieju wręczenie nagród odbywało się w salce na górze hali i mam przyjemność wspomnieć że wygrał zawodnik z Gniezna Kamil Krygier zaraz przed J. Sysel i V. Krista.

Wyniki przedstawiam poniżej:

Mezinárodní dáma / International draughts

AUTO RS OPEN

1 KAMIL KRYGIER           PL   18/2  6/2  5/2 10/2  2/1  4/2  11
2 Jiří Sysel              CZ   16/2 14/2  9/1 23/2  1/1 10/2  10
3 Václav Křišta           CZ   17/2  4/1  8/1 11/2  6/1  9/2   9
4 Damian Jakubik          PL    7/2  3/1 21/2  9/2 10/1  1/0   8
5 Pavel Truhlář           CZ   14/1 16/2  1/0 12/2 13/2  6/1   8
6 Patrik Gronówski        PL   20/2  1/0 25/2  8/2  3/1  5/1   8
7 Václav Marek            CZ    4/0 17/2 19/1 13/1 21/2 14/2   8
8 Pavel Kadeřábek         CZ   19/1 12/2  3/1  6/0 15/2 11/1   7
9 Bartosz Rak             PL   26/2 11/2  2/1  4/0 19/2  3/0   7
10 Kamil Napiontek        PL   25/2 24/2 13/2  1/0  4/1  2/0   7
11 Aleksandra Szturomska  PL   21/2  9/0 20/2  3/0 22/2  8/1   7
12 Jagoda Bajkowska       PL   22/1  8/0 26/2  5/0 20/2 19/2   7
13 Ryszard Chącki         PL   15/2 23/2 10/0  7/1  5/0 18/1   6
14 Leszek Napiontek       PL    5/1  2/0 27/2 22/1 23/2  7/0   6
15 Witold Bajkowski       PL   13/0 20/0 17/2 24/2  8/0 21/2   6
16 Adam Biadasiewicz      PL    2/0  5/0 28/2 21/0 24/2 23/2   6
17 Mateusz Lizurej        PL    3/0  7/0 15/0 28/2 26/2 22/2   6
18 Luciano Šulin          SI    1/0 28/2 22/1 19/0 25/2 13/1   6
19 Władysław Lizurej      PL    8/1 22/1  7/1 18/2  9/0 12/0   5
20 Bernard Kašca          SI    6/0 15/2 11/0 26/1 12/0 25/2   5
21 Mitja Komac            SI   11/0 27/2  4/0 16/2  7/0 15/0   4
22 Jaroslav Tichý         CZ   12/1 19/1 18/1 14/1 11/0 17/0   4
23 Jolanta Jurusik        PL   28/2 13/0 24/2  2/0 14/0 16/0   4
24 Siarhei Kastsiukevich  BY   27/2 10/0 23/0 15/0 16/0 28/2   4
25 Kamila Misiołek        PL   10/0 26/1  6/0 27/2 18/0 20/0   3
26 Freddy Celec           SI    9/0 25/1 12/0 20/1 17/0 27/1   3
27 Izabela Napiontek      PL   24/0 21/0 14/0 25/0 28/2 26/1   3
28 Piotr Napiontek        PL   23/0 18/0 16/0 17/0 27/0 24/0   0

 

Ja również zostałem doceniony za organizację grupy z Gniezna i dostałem miły upominek.

Po tej ceremonii nastąpiło pożegnanie nasze z zawodnikami z Czach. Zostaliśmy zaproszenie na przyszłoroczny turniej Czech Open, a my zaprosiliśmy ich na turniej o Drzwi Gnieźnieńskie . Udaliśmy się do internatu, a następnego dnia bezpiecznie wróciliśmy do Gniezna.

Zakończenie

Na koniec chciałbym podkreślić jak z wielką gościnnością przyjęli nas i umożliwili pobyt nasi sąsiedzi z Czech. Byli dla nas bardzo serdeczni i pomocni, a moje obawy co do problemów z komunikacją się nie sprawdziły. Pobyt był udany i na pewno miło będę wspominał pobyt w Pardubicach, a każdego kto przeczyta ten tekst zachęcam do przyszłorocznego wyjazdu na turniej Czech Open.

Damian Jakubik

 

P.S.
Bardzo dziękuję Damianowi za wspaniałą relację. Takie wspomnienia są naprawdę bezcenne dla naszej wspólnej warcabowej historii. Po Twojej relacji Damian, moje dwa wcześniejsze wpisy o turnieju w Pardubicach usunąłem.