Nieznane talenty warcabistów

333

Wszyscy warcabiści znają nazwisko Dolata. Jeżeli ktoś zostaje trzykrotnie mistrzem Polski to już na stałe wchodzi do historii tej dyscypliny. Wojciecha Dolatę osobiście znają warcabiści już w wieku słusznym. Wojtek wyemigrował z Polski i poprzez Włochy dotarł do Kanady i USA gdzie wykonuje swój ukochany zawód lekarza. O tych talentach Wojtka wiedziałem. Jako młody lekarz pracował w Gorzowie w czasie gdy ja też tam mieszkałem. Wojtek był bardzo lubiany przez pacjentów. Przez lata wspólnego grania w Warcpolu, wspólnych wyjazdów na turnieje, wspólnego mieszkania w Gorzowie nie miałem jednak pojęcia o jego talentach literackich! I oto w 2010 roku dostałem od Wojtka przesyłkę.

Pięknie wydana książeczka. Zacytuję przedmowę autora:

Przemowa
A raczej …

Krótko o samym sobie

Kim jestem? Nie wiem z pewnością, lecz to nie jest wielki problem. Droga po której idę ma znaczenie, jakie? Nie wiem z pewnością.

Urodziłem się w 1959, pół wieku temu, w mieście Poznań, w Polsce. Dzieciństwo spędziłem jako wiejski chłopak. Główne osiągnięcia to stanie się lekarzem i mistrzostwo Polski w warcabach. Żyję jako emigrant od 1989: wpierw we Włoszech, a potem od 1991 w Kanadzie i Stanach. Obecnie pracuję jako onkolog i hematolog w Kanadzie.

Wiersze zawarte w tej książeczce były pisane poczynając gdzieś w latach siedemdziesiątych a ostatnie w tym roku. Nie są one zestawione chronologicznie a raczej tematycznie.

Droga życia po której idę zawiodła mnie tutaj i teraz. Mai i Adrianna to dwie wspaniałe panie, żona i córka, które dzielą mój los obecnie. Dla nich te pierwsze wierze w tej książeczce.

Kolekcja ‘Moja Droga‘ to spojrzenie wstecz… z dyskretną łezką w oku.

Przyjemnej lektury!

Tyle autor. Dla mnie lektura była naprawdę przyjemna. Zarówno zaraz po otrzymaniu książki jak i teraz gdy szukając czegoś innego wpadła mi w ręce.

Nie mogę nie zakończyć tego wpisu by nie przytoczyć kilku fragmentów.

Wierszyk z rozdziału “Moja Droga”

Galernik

     Życie podróżą jest w nieznane
     W czasoprzestrzeni oceanie.

By przeżyć godnie je bez przerwy
Pracujesz wiosłem jak galernik.

Nie pytaj się o port daleki
Być może nie ma go… niestety

     Pewne jest tylko wiosłowanie
     W czasoprzestrzeni oceanie. 

 

Coś z rozdziału “Dla Adrianny”

Zamieszanie w oceanie

W słonej wodzie w oceanie
Wielkie naraz zamieszanie

Nurek w wodzie nie do wiary
Małpa nosi okulary

Ośmiornice i rekina
Robią bardzo głupie miny

Dziwowały się też ryby
Gdy ten nurek na dnie stał

A cóż by było gdyby
Człowiek łuski skrzela miał. 

 

No i druga pani Wojtka – Mai i wiersz z rozdziału “Dla Mai”

Madam Vietnam

I will tell you Madam
When we get to Vietnam
Where the rain washes sins
And the Sun burns skins.

I will tell you that rain
Is still raining in vein
And the Sun shines for naught
‘Cause it’s already hot.

So you know now Madam
How’s the life in Vietnam.

Mam tą przewagę nad odwiedzającymi te strony, że mogę przeczytać wszystkie wiersze. Ja byłem zaskoczony nieznanym mi Wojtkiem ale i zachwycony wierszami. A Wy?