TITANIC III

154

10zl_awers_mW dniu dzisiejszym Ministerstwo Sportu na swoich stronach internetowych zamieściło informację o wielce wymownym tytule „Czas na zmiany w sporcie wyczynowym”.

Podzielono wszystkie związki sportowe na dwie grupy: olimpijskie i nieolimpijskie.

Dyscypliny olimpijskie podzielono na cztery podgrupy:

  • Sporty strategiczne: kajakarstwo, kolarstwo, lekkoatletyka, narciarstwo, pływanie, podnoszenie ciężarów, wioślarstwo, zapasy, żeglarstwo.
  • Sporty ważne: biathlon, judo, łyżwiarstwo szybkie, strzelectwo sportowe, szermierka, tenis.
  • Sporty o małym znaczeniu: badminton, boks, gimnastyka, jeździectwo, łucznictwo, tenis stołowy.
  • Sporty o minimalnym znaczeniu: akrobatyka sportowa, curling, golf, łyżwiarstwo figurowe, pięciobój nowoczesny, sporty saneczkowe, taekwondo, triathlon.

Oczywiście ta klasyfikacja będzie miała decydujące znaczenie przy dzieleniu pieniędzy. Prywatnie sądzę, że lepiej wydać 10.000 na wsparcie popularnego ping-ponga (jakżeż oni mają rywalizować z Chińczykami?!) niż wydać taką samą kwotę na jedno wiosło. Pożytku ZDECYDOWANIE więcej, ale to już temat na zupełnie inne rozważania.

Dyktatura sportów olimpijskich TRWA. Nie liczy się tradycja danej dyscypliny liczy się jest status w MKOl. Dzięki temu między innymi taekwondo olimpijskie nie ma nic wspólnego z tym tradycyjnym. Teraz na przykład MSportu będzie finansować rugby 7-osobowe (bo olimpijskie!) a nie to PRAWDZIWE.

Przejdźmy do bardziej nam bliskiej rodziny sportów nieolimpijskich. Tutaj podzielono wszystkie związki sportowe na trzy grupy:

Grupa I to alpinizm, brydż sportowy, karate tradycyjne, kick boxing, sporty motorowe i narciarstwo wodne, sporty lotnicze, sporty motorowe, szachy, taekwon-do ITF

Grupa II: ju-jitsu, karate, karate fudokan, kulturystyka i trójbój siłowy, muaythaj (boks tajski), orientacja sportowa, sumo, wu-shu

Grupa III: baseball i softball, bilard, kendo, korfbal, kręgle, płetwonurkowanie, radioorientacja, skiboby, snooker i bilard angielski, sporty modelarskie, sporty wrotkarskie, sporty psich zaprzęgów, taniec sportowy, unihokej, WARCABY, wędkarstwo.

To co dla środowiska warcabowego najważniejsze to jasna deklaracja Pani Misiterki, że sporty z grupy III (czyli również i warcaby) nie będą finansowane w roku 2014.

Osobiście uważam, że wpływ władz PZWarc. na to co się stało, nawet przy powszechnie znanym moim stosunku to Zarządu, był niewielki. Nie sądzę jednak, by przez te lata działania związku wypracował on sobie u urzędników MS silną pozycję. Byłem na bieżąco do sierpnia 2008 i pamiętam, że na jednym z zebrań na które zostałem zaproszony NIKT z członków zarządu nie znał Ustawy o Sporcie Kwalifikowanym. Na wizerunek związku i dyscypliny pracuje się na co dzień. Pracuje się również i w ten sposób,  że ma się w określonej sprawie swoje zdanie podparte znajomością zagadnienia.
Ale to są tylko moje wątpliwości, że być może ktoś inny niż Pani Bukała, czy Pan Kulik, czy też spec od liczenia kombinacji w szachach i warcabach,  potrafił by pozycję związku wzmocnić. Najprawdopodobniej niewiele by to zmieniło. Tendencja, nie tylko w Polsce, jest taka, że dla tych, którzy nie mają nic wspólnego z Olimpiadą pieniędzy budżetowych się NIE DAJE!

 

TITANIC

Polskie warcaby przeżywały już wiele zawirowań, wiele wykorzystanych i nie wykorzystanych szans. By nie szukać zbyt daleko cofnę się do roku 1999 gdy berło Prezesa PTW złożył St.Markowski. Jak się później okazało, odszedł w chwili gdy wiedział, że organizacja którą kieruje ma długi. Dołożył zresztą do tego kolejne wypłacając w MP w 1999 złotych wszystkim zawodnikom po 10 złotych za każdy zdobyty punkt. Gdy pisałem o tym w Polskich Warcabach, życzyłem dobrze nowemu Prezesowi. Okazał się jednak … kolejnym kapitanem który uciekł gdy zabrakło …. paliwa. Na wydatki nowego Prezesa poszła nawet indywidualna nagroda dla Leszka Łysakowskiego za Mistrzostwo Świata i Europy Ewy Siudy, którą MS przekazało na konto PTW. Biedny Leszek, gdy przejął schedę po dwóch “charyzmatycznych” Prezesach przez dłuższy czas z bieżących wpływów regulował zobowiązania PTW z nagrodą dla siebie włącznie.

Dlaczego o tym piszę? Otóż obawiam się, że będzie w tym roku TITANIC III. Kończą się środki … pora uciekać. Obym się mylił! Macie Pani Bukało  i Panowie z Zarządu wyjątkową okazję pokazać się z naprawdę dobrej strony. Przykład można brać choćby z szachów. Oczywiście nie mamy takiej pozycji “na rynku” jak szachiści ale trzeba próbować. Obecny Prezes PZSzach, Pan T.Sielicki bardzo wiele zmienił w czasie swojej kadencji. Jak mówił w jednym z wywiadów, oparł działalność związku na trzech finansowych filarach:

  • środki publiczne 
    o środkach publicznych (centralnych) warcabiści mogą na jakiś czas zapomnieć.
  • sponsorzy
    O nich trudno, bardzo trudno. Ale niestety na własnym przykładzie wiem, że się ich NIE SZANUJE. Admirał był przez kilka lat sponsorowany wyłącznie z prywatnych pieniędzy i jedyna satysfakcja dla firmy PCBEST to relacje w telewizji lokalnej z naszych występów. Co wymyślili Panowie Kosobudzki, Pętlicki, Flisikowski i Grzesiak z Zarządu? Otóż wymyślili taki regulamin by … Admirał grał zawsze na wyjeździe! Gdy chciałem zorganizować finał XXX Mistrzostw Polski (bez jakichkolwiek pieniędzy ze związku) to odmówiono mi prawa do dzikiej karty (ściślej nie zgodzono się na dziką kartę dla G.Siudy). Jednego sponsora Panowie stracili. Chętnie bym i dzisiaj zrobił jakąś fajną imprezę. Kto bywał w Szczecinie wie, że są one organizowane na przyzwoitym poziomie.
  • własne dochody
    To jest niezwykle ciekawe zagadnienie! Z mojego punktu widzenia w PZWarc panuje całkowity brak przejrzystości. Znów posłużę się przykładem szachów. Znani szachiści, trenerzy pozakładali  własne firmy (na przykład J.Zezulkin i jego Caissa czy A.Modzelan) i organizują zarówno imprezy własne jak i dla związku.
    Czy ktoś kiedyś widział w sprawozdaniach finansowych PZWarc nie małe kwoty wpisowego, które organizatorowi przekazuje EDC czy sekcja 64?  Zarabianie na warcabach nie jest niczym złym, WRĘCZ PRZECIWNIE! Należy to jednak robić otwarcie i przejrzyście. Inaczej nie będzie również sponsorów. Do mętnej wody nikt  poważny nie będzie chciał wchodzić.

Do tego wszystkiego należy też rzecz jasna dodać gospodarowanie tym, co mamy. Znów muszę sięgnąć do już nieco odleglejszych lat, ale ja ciągle pamiętam, że z wiceprezesury związku L.Łysakowski zrezygnował ponieważ Prezes kupował sprzęt komputerowy bez jakiegokolwiek uzgodnienia tego z Zarządem. Prezes sfinansował również sobie kwotą 1500,-  kurs menadżera sportu, … Być może teraz jest inaczej… ? Być może??? Ja nie zauważyłem nigdzie JASNEGO i wyraźnego planu działania o WIZJI już nie mówiąc.

Ale z drugiej strony … jeżeli młodzi warcabiści są leniwi i potrafią jedynie narzekać, jeżeli Pani Bukała, Pan Kulik, Pan Kosobudzki, Pan Ekspert od kombinacji szachowo-warcabowych, … zostali wybrani na Walnym w sposób prawomocny i to nie raz.
Czegóż ty chcesz malkontencie ze Szczecina … ???

Hmmm …. sam sobie udowodniłem, że grupa w której jesteśmy jest adekwatna do tego KIM jesteśmy.