A jednak pojadą!

135
(c) wikipedia

Z radością donoszę, że będziemy mieli drużynę w Italii na DME! To naprawdę dobra wiadomość. Szkoda, że jedynie kobiecą, ale dobre i to. Naszych barw będą bronić Arleta Flisikowska (Zuch Rychlik) i Marta Bańkowska (Struga Marki).

Historia DME kobiet nie jest długa. To będzie dopiero 5 turniej. Co ciekawe za każdym razem kto inny wygrywał. A może tym razem też tak będzie i to za sprawą naszych walecznych Pań?!

Pierwsze Drużynowe ME kobiet to rok 2010 i popis drużyny  holenderskiej

(autor zdjęcia: Vilem Luus)

Zaskakująco słabo zagrały Ukrainki! Trzy lata później zrekompensowały to sobie zdobywając złoto:

Na kolejne DME czekaliśmy 3 lata. Po raz trzeci z rzędu turniej odbył się w Tallinie. Po raz pierwszy z udziałem naszej drużyny. To był pierwszy oficjalny występ nowej mistrzyni Świata! Czwarte miejsce, a zawsze chce się medalu! Medal jednak był i do tego złoty. Nasze zawodniczki zdobyły złoto w grze błyskawicznej.

Od roku 2017 turniej zabierają wreszcie zaplanowanego wcześniej rytmu. DME wg założeń winny odbywać się raz na dwa lata, w latach nieparzystych, gdy nie odbywają się indywidualne ME. Na turnieju w Wilnie mieliśmy naszą drużynę męską, ale panie nie pojechały.

Po dwóch drugich i jednym trzecim miejscu, złoto zdobyły Białorusinki. O wszystkim decydowała ostatnia runda, w której grały z Ukrainkami. Zaskakująco słaba Rosja.

I na koniec małe zestawienie:

Panów podsumuję po turnieju we Włoszech. Tutaj historia jest nieco dłuższa chociaż w wielką dziurą czasową. Również niewielki jest nasz ślad w tej imprezie.