O prawach zawodników

227

Prawa zawodników i szacunek do nich to nie jest sprawa, która w ostatnim czasie jest priorytetem w naszym Związku..

Dość wspomnieć smutną historię z ubiegłorocznych Drużynowych ME, gdy to zawodnicy chodzili za niemającą na to czasu Panią Prezes, czy też trwający jeszcze Puchar Narodów on-line, gdy w atmosferze kompletnego bałaganu organizacyjnego zawodnicy nie wiedzieli, że mają grać i Polska oddawała punkty walkowerem. O braku udziału kobiecej reprezentacji już nie wspomnę.

Zawodnik ma prawo czuć, że jest potrzebny i tym którzy związkiem kierują zależy na jego grze.

Zawodnik jadąc na turniej ma też prawo wiedzieć o co gra! Nie ważne czy chodzi o pieniądze i o jakie duże. Zawodnik ma prawo wiedzieć, że jeżeli w puli nagród jest pluszowy niedźwiedź, miś i bilet do kina, to zajmując na przykład 7 miejsce, otrzyma bilet do kina w ostatnim rzędzie. Niespodzianki zawsze mile widziane, ale nagrody opisane w regulaminie muszą być w nim podzielone.

Jeżeli turniej nie jest turniejem oficjalnym, rób co chcesz. Można wzruszyć ramionami i po prostu nie pojechać na turniej. Historia warcabów zna przypadki które uczą, że tak należy postąpić. Jeden z „zabawniejszych” (cudzysłów niezbędny, bo zainteresowanym do śmiechu nie było) to przypadek, gdy ogłoszone w regulaminie nagrody rzeczowe wartości kilkuset złotych (25 lat temu!) w rzeczywistości okazały się workiem z kilkoma kilogramami … strun do gitary. Nieco później inny działacz, w ramach „optymalizacji celu biznesowego” jakby to nazwali specjaliści od nowomowy, na zakończeniu turnieju wręczał dzieciom śpiwory, dokładnie te same w których spały przez kilka dni podczas turnieju.

Problem nie jest tylko Polski. Wielu  organizatorów oficjalnych turniejów chce po swojemu układać nagrody. Ich prawo rzecz jasna, ale musi być to uzgodnione wcześniej i podane do publicznej wiadomości. Nie wchodząc w szczegóły, ale regularnie muszę o to walczyć. Również z niektórymi kolegami z zarządu FMJD. Na szczęście mam mocne wsparcie w reprezentującym zawodników, J.M. Ndjofangu.

Wrócę teraz na nasze podwórko. Zbliżają się MP kobiet. W regulaminie czytamy: „Gwarantowana pula nagród za miejsca 1-3 wynosi 3700 zł + nagrody rzeczowe za miejsca 4-6 (przy udziale przynajmniej 16 zawodniczek).

Z ogromną sympatią i podziwem dla organizatorów za podjęcie się organizacji turnieju w trudnych czasach, natychmiast nasunęły mi się dwa pytania.

1. Jakie będą nagrody gdy przyjedzie 5 lub 15 zawodniczek?
2. Jak uczestniczek będzie 16, to jak te 3700 zostanie podzielone pomiędzy pierwszą trójkę?

Pełen dobrych intencji, napisałem (14 lipca) emaila do biura związku i do Dyrektora tego turnieju. Zapytałem też, czy podział nagród to 50%-30%-20%.

Dostałem odpowiedź: „Tak 3700tys jest gwarantowane do podziału za miejsca 1-3 przy udziale min 16 zawodniczek.  Przy udziale poniżej 16 zawodniczek gwarantowana pula za miejsca 1-3 min 2000 tys. I to są nagrody finansowe, pozostałe bez zmian.  Jeśli chodzi o podział, to najprawdopodobniej taki będzie. Jednak ostatecznie będzie podane maksymalnie po drugiej rundzie

Regulamin ciągle pozostaje taki sam, zatem o tych dwóch tysiącach przy 15 zawodniczkach, oprócz organizatora wiem chyba tylko ja i każdy inny, kto zwrócił się z podobnym pytaniem.

Ja jednak nie rozumiem jaki jest powód by nie określić podziału nagród przed turniejem?! Oczywiście mówię o nagrodach gwarantowanych. Dlaczego nie można w regulaminie napisać na przykład tak:

Gwarantowane nagrody finansowe za pierwsze trzy miejsca:
– przy minimum 16 uczestniczkach: I m 1600, II m 1200, III m 900 zł
– przy mniejszej ilości uczestniczek: I m 1800, III m 160, III m 40

Nie rozumiem, dlaczego organizator chce poczekać z podaniem podziału nagród do czasu gdy zobaczy kto na turniej przyjedzie? Czy przewodniczący kolegium sędziowskiego przyjmuje warunki swojej pracy gdybym mu przed wyjazdem napisał „najprawdopodobniej zwrócę Panu za podróż prywatnym samochodem”. Z moich doświadczeń wiem że nie. I bardzo dobrze!

Rozumiem, że organizator zabiegany i zmęczony przygotowaniem imprezy może nie mieć na to wszystko czasu. Może też nie do końca zdawać sobie sprawy z możliwych niepotrzebnych interpretacji i wątpliwości.
W tym momencie należy jednak podkreślić rolę związku! To są Mistrzostwa Polski i to PZWarc odpowiada za kształt regulaminu.
To co napisałem 10 dni temu w emailu nie było podszyte złymi intencjami. Dokładnie odwrotnie. Zawsze z boku widać lepiej. Chciałbym, abyśmy dbali o prawa zawodniczek i zawodników. Prawo do informacji O CO GRAMY jest jednym z podstawowych.