Precz z myszami!

160

Wszyscy mamy już dość klikania myszkami (młodsi z pewnością muskania swoich telefonów). Jeszcze w kwietniu, maju, czerwcu było w miarę miło. Mnie osobiście już od tych różnych on-line imprez zrobiło się mdło. Nie wątpliwie to było niezwykle ciekawe doświadczenie, szczególnie Cup of Nation, gdzie mieliśmy zawodników z pięciu kontynentów i trzeba było nie tylko to czasowo pogodzić ale i obserwować rundy grane o … drugiej czy czwartej w nocy!

On-line imprezy zrobiły dużo dobrego, ale też pokazały złe strony takiego grania. Wyniki młodzieżowych rozgrywek EDC w zasadzie śmiało można wyrzucić do kosza. Ilość OSZUSTÓW była na tyle duża, że całkowicie wypaczyło to wyniki również tych (w zdecydowanej większości), którzy grali uczciwie. W Cup of Nation musiałem wprowadzić w fazie pucharowej kontrolę wideo. Doszło do skandalu, zawodnicy z Azerbejdżanu piętrzyli trudności jedną po drugiej a gdy przedstawiane przez nich przeszkody padały, wymyśleli inny powód (zmiana terminy meczu) by opuścić turniej kreując się na pokrzywdzonych i dyskryminowanych.

Klubowy turniej PCBEST Cup był wielką radością dla niemal wszystkich. Ale znów paru “ambitnych inaczej” położyło poważny cień na wynikach turnieju. Szkoda.

Przyszłość imprez on-line osobiście widzę jedynie w dwóch wariantach: turnieje wśród dobrych znajomych lub turnieje z pełnym monitoringiem. W końcowej części fazy pucharowej Pucharu Narodów tak właśnie graliśmy. Miałem na podglądzie wszystkich zawodników a oprócz tego pełną kontrolę pasywną nad wszystkimi komputerami. Na serwerze zapisywane było wszystko co się działo na komputerach uczestników. Po czasie przeznaczonym na protesty (niezależnie od obserwacji sędziego), zapisy są kasowane. To rozwiązanie oczywiście nie jest doskonałe. Takich niema. Jednak to jedyna droga. W obecnym kształcie bardzo stresująca i pracochłonna dla prowadzącego turniej, ale są nadzieje, że lidraughts wprowadzi specjalny tryb partii turniejowych. W takim specjalnym trybie cały proces będzie się odbywał automatycznie, a w dodatku partia będzie widoczna dla publiczności z dwuminutowym opóźnieniem. Tylko tak można będzie szerzej organizować poważne turnieje.

Nieśmiało, powoli ruszają turniej OFFline. Mieliśmy “zamaskowane” MP kobiet, mamy kolejne imprezy. Jak długo? Jak to wszystko się potoczy? Nie wiadomo.

Gorzów to moje rodzinne miasto i nic dziwnego, że żużel to też moja pasja. W środowisku warcabowym mamy sporo żużlowych miast. Nawet Ufę, gdzie ciągle Tamara Tansykkużyna nie wierzy, że Emil Sajfutdinow jest w Polsce znanym sportowcem. Nasza liga jest najbogatsza i najsilniejsza. Jeżdżą, a sezon jest jednym z ciekawszych jaki pamiętam.

Podobną rolę do naszej ligi żużlowej w warcabach pełnia klubowe rozgrywki w Holandii.

Liga holenderska, co dla nas brzmi niewiarygodnie, rozgrywana była nawet w latach II wojny (oprócz 1945)! Wirus zatem nie mógł zatrzymać rozgrywek. Ruszyli w sobotę. Wprowadzono cały szereg zmian. Po pierwsze ograniczono skład drużyny z 10 do 8 zawodników. Są limity odległości (1,5 m) również dla grających pomiędzy sobą! Sale gry muszą muszą być wentylowane z przepływem powietrza minimum 30 metrów sześciennych na godzinę na jedną osobę. Ze 130 drużyn w rozgrywkach, według moich informacji, wycofało się dziewięć.

Rzecz jasna z ligi wymiotło zawodników zagranicznych. W pierwszej kolejce w najwyższej klasie rozgrywek zauważyłem jedynie Gantwarga, który na co dzień od wielu lat mieszka w Niemczech, oraz Valnerisa z Łotwy.

Zobaczymy jak będzie u nas. Zapraszam serdecznie na DMP które organizuję. Niestety nie wyszło w Szczecinie. Za sale którymi dysponuje miasto musiał bym zapłacić 3000 złotych(!). Gościnna dla nas Książnica Pomorska, akurat w tym czasie ma swoją doroczną imprezę. Będą zatem wszystkim znane Dąbki, a turniej w hotelu 4* za naprawdę niewielkie pieniądze to też taki mały “corona-bonus“. Zapraszam! Myszy zostawcie w domach.