Grand Prix Polski

239
Grand Prix Polski - 1997

Początki historii Grand Prix Polski
(informacja dedykowana tym, którzy sadzą że przed ich pojawieniem się w środowisku warcaby nie istniały)

I Grand Prix Polski 1996/1997
Pierwszy turniej pierwszej edycji odbył się 7 września w Szczecinie. Sensacyjnym zwycięzcą został Andrzej Kostek ze Szczecina. Kolejna impreza w cyklu to znów Szczecin (M. Adamaszek). W listopadzie grano w Bielawie (St. Urbanek) a w grudniu w Lęborku (jedna z lepiej zorganizowanych imprez jakie w życiu wdziałem!) a wygrał T. Balcerowicz. Turniej numer 5 to już 1997 rok, Gorzów. Turniej był jednocześnie memoriałem M. Kamieniarza a wygrał Piotr Mamet. Kolejne turnieje: 6. Warszawa 9 II (M. Stec), 7. Środa Śląska 23 II (P. Chmiel), 8. Wronki 16 III (M. Kuciński), 9. Gniezno 20 IV (St. Urbanek), 10. Włóki k/Dzierżoniowa (P. Chmiel), 11. Wyszyny 25 V (M. Adamaszek), 12.Bielawa 22 VI (P. Chmiel), 13. Poczesna 12 VII (St. Urbanek)

Wyniki końcowe cyklu: 1. Piotr Chmiel, 2. Stanisław Urbanek, 3. Marcin Stec.

W całym cyklu uczestniczyło łącznie 225 osób. Do końcowej klasyfikacji zaliczane było 6 najlepszych wyników (w kolejnych edycjach 4). To co wszystkim zawodnikom bardzo się podobało to wyjątkowa czytelność finansowa przedsięwzięcia. Każdy organizator miał narzucone jasne warunki minimalne (rzadko, ale zdarzało się że je przekraczano).

Zakończenie cyklu obyło się bardzo uroczyście w czasie zakończenia MŚ kobiet w Mińsku Mazowieckim.

Po tym inauguracyjnym sezonie, odbyły się jeszcze dwie edycje z licznymi turniejami w różnych miastach (mieliśmy nawet i Gdynię!). Później imprezę starał się kontynuować po mnie ówczesny Prezes PZWarc Jan Kotek. Dwie kolejne edycje odbywały się jednak wyłącznie w Lublińcu i impreza zamarła. Nadszedł też czas grania przez internet i mniejsze było zainteresowanie.

Więcej o kolejnych edycjach można poczytać w “Polskich Warcabach”, które wydawałem w latach 1996-2004. W całości są udostępnione na tych stronach w wersji elektronicznej.

Tyle o historii. A dzisiaj …

Zaglądam dzisiaj do kalendarza PZWarc i widzę piękny turniej – Grand-Prix Polski. W duchu zakrzyknąłem, HURA jak fajnie. Już zabierałem się to drobnego sprostowania, że to nie ” I Grand Prix” a powinno być “VI Grand Prix”,… zobaczyłem jednak regulamin imprezy. Organizatorem Grand Prix Polski jest … Wielkopolski Związek Warcabowy z siedzibą w Miejskiej Górce pod dyrekcją Pana Myszuka. Ręce opadają z bezsilności. Panie Dyrektorze, dlaczego tak skromnie?! Dlaczego nie od razu Puchar Świata albo Grand-Prix Europy!?

Nie zmieniłem i nie zmienię zdania – tego typu nazwa jest własnością WSZYSTKICH warcabistów czyli PZWarc.

To już taka regionalna tradycja z Lipna i okolic. Mieliśmy już “Ogólnopolskie Mistrzostwa o Pucha Burmistrza …” i inne podobne mieszanie nazw. Teraz mamy już Grand-Prix Polski. Chyba najwyższy czas w Szczecinie zorganizować Mistrzostwa Wielkopolski, a może nawet Ogólnopolskie Mistrzostwa Lipna?!
Podobnie postępował przez wiele lat Pan Leszek Pętlicki. Z kapelusza nazywał imprezy Mistrzostwami Świata wpisując też bądź to mazowiecki OZW czy nawet PTW. To samo robili onegdaj Panowie Klimaszow czy Langin z Rosji. Nie można mieszać swoich imprez z imprezami do których wyłączne prawo ma PZWarc. ZAWSZE należy to wprowadzać w cywilizowany sposób. Z szacunkiem do istniejącej organizacji, która odpowiada za imprezy o tak oficjalnej nazwie. To co Pan robi, to stawianie się ponad PZWarc i kompletny brak szacunku dla tradycji naszej dyscypliny sportu.

Grand-Prix o którym piszę wymyśliłem w 1996 roku. Nazwy nie nadałem z kapelusza, ale przedstawiłem propozycję ówczesnej naszej organizacji. Wówczas było to Polskie Towarzystwo Warcabowe. To jednak nie daje mi żadnych praw do tej imprezy. Onegdaj chciałem Grand-Prix reaktywować. Nie wyszło. Dlatego w styczniu tego roku rozpocząłem podobną imprezę (niestety wirus przerwał to) ale tylko pod szyldem mojej firmy.

Życzę OPAMIĘTANIA. Cudownie że są turnieje, ale …