Mistrzostwa Świata w blica (3)

78

2009 – Copacabana i Berlin


 

Po raz pierwszy MŚ w blica kobiet i mężczyzn odbyły się w tym samym miejscu i czasie.  To był bardzo gorący okres w FMJD. Nie pierwszy zresztą i nie ostatni. Tradycyjne problemy z 64 wynikające tak naprawdę z wewnętrznych sporów o władzę i (…). Do tego jeszcze czkawka po Brazylii. W tym samym roku w Rio de Janeiro miały się odbyć jednocześnie MŚ kobiet i mężczyzn. Adres turnieju w jego regulaminie pobudzał wyobraźnię: „Aquario Acustico Climatizado, Avenida Atlantica – 3114 Copacabana Beach in Rio de Janeiro.” W klimatyzowanych szklanych salach przy słynnej plaży do rywalizacji miało przystąpić 48 mężczyzn (4 grupy po 12 i następnie finał TOP-12) i 20-22 panie (szwajcar).  Daty turnieju były już kilka razy przekładane, lecz ostatecznie impreza miała się rozpocząć 17 września (dla panów) i 1 listopada dla pań.

Gdy większość uczestników miała już w kieszeniach bilety, 27 września szef miejscowej federacji i główny organizator  turnieju – Lelio Marcos opublikował pismo. Pismo nie pozostawiało złudzeń – MŚ w Brazylii nie będzie.

Trzeba też dodać, że w Brazylii miał się odbyć Kongres FMJD.
Całe to zamieszanie warte jest odrębnego artykułu kiedyś tam w przyszłości. Tutaj o blicu. Ale warto odnotować okoliczności, które skłoniły FMJD do opcji Berlin. Kongres musiał się odbyć. Ówczesny Prezydent (W. Pticyn) praktycznie zniknął dla warcabowej społeczności a problemów przybywało. Zasadą w FMJD jest organizacja kongresów w czasie MŚ.
I w ten oto sposób doszliśmy do  naszego blica.

Hary Otten wyłożył na imprezę spore pieniądze (o ile mnie pamięć nie myli, to zawodnicy podzielili pomiędzy siebie 10.000 euro), do tego operatywny Jan Ziółkowski, nasz rodak i jednocześnie szef Niemieckiej Federacji – musiało się udać. I się udało. Moim zdaniem turniej był naprawdę bardzo fajnie zorganizowany.

 

Sadowska liderką po pierwszym dniu


 

Turniej był rozłożony na dwa dni. Po raz pierwszy mieliśmy w tych mistrzostwach naszą zawodniczkę. Oczywiście to nie była jeszcze sportowo ta Natalia którą znamy i podziwiamy obecnie. Jej wynik (+1) był całkiem przyzwoity. Turniej jednak ułożył się na tyle ciekawie dla Natalii po losowaniu, że najgroźniejsze (i te wyżej sklasyfikowane w końcowej tabeli) czekały na nią dopiero w drugim dniu turnieju. Dość powiedzieć, że z 23 zdobytych punktów w 22 partiach, 19 zdobyła na początku turnieju. +9=1-0! To był bilans Natalii po 10 rundach. W tym momencie była samodzielną liderką turnieju i to z 2 punktową przewagą. Jeszcze po 13 rundzie liderowała z N. Hoekman mając 21 punktów.

Turniej zakończył się drugim złotem w MŚ w blica dla Zoji Golubewej.

Rekordowy szwajcar i trzecie złoto Szwarcmana


 

Nie udało mi się przekonać ówczesnego Dyrektora Turniejów Henri Macaux do zmiany pomysłu na ten turniej. Idea główna w postaci finałowej 16, która gra systemem pucharowym bardzo mi się podobała. Jak jednak wyłonić tych 16 z 55 chętnych? Henri zaszalał … zarządził 20 rundowego(!) szwajcara. Są tacy którzy to lubią, ja nie gustuję w takich rozwiązaniach.

Obsada turnieju była bardzo mocna i po dwudziestu rundach nie brakowało rozczarowanych. Moim zdaniem główni faworyci jednak awansowali.
Duża niespodzianka na  minus to wynik Wirnego. Reprezentant gospodarzy zaliczany był do grona kandydatów do medali, ale po dwóch porażkach ze znacznie niżej notowanymi przeciwnikami, zakończył turniej nadspodziewanie szybko.

Rozczarowany był Thijsen, chociaż on w blica osiąga wyniki bardzo niestabilne.  Z dzisiejszej perspektywy zwraca uwagę wynik Woutera Sipmy. Do dzisiaj uważa ten turniej za najgorszy w swoim życiu.

Mieliśmy i dwójkę naszych reprezentantów. Osiągnęli przyzwoity wynik. Trudno było oczekiwać by wmieszali się do rywalizacji o czołową 16. Zabawne, że przy tylu uczestnikach ukończyli turniej tuż obok siebie.

Finał rozpoczynał wszystko od początku. Nie ważne kto zdobył ile punktów przez poprzednie 20 rund. Szanse były jednakowe. Grano dwupartiowe mecze (w półfinałach i finale 4). W przypadku remisu, kolejne partie aż do pierwszej wygranej.

 

Mieliśmy zatem finał identyczny jak dwa lata wcześniej Izraelu.  Tym razem górą był Szwarcman. Trzeci tytuł w czwartym występie w MŚ w blica. Niewiele gorszy bilans Valnerisa, który również nie uczestniczył w jednym z czterech dotychczasowych turniejów o MŚ w blica. Dwa złote i dwa srebrne medale.

W turnieju mieliśmy też i inne miłe nasze akcenty. Sędzią głównym była Rima Danilewiczene a wśród jej asystentów byli Leszek Łysakowski i Marek Maćkowiak.

Zanim zaproszę na kolejny odcinek, zapraszam do małej galerii z tego turnieju.

Po MŚ w Berlinie znów mieliśmy przerwę. W 2010 roku nie rozgrywano MŚ w blica.

Kolejne MŚ odbyły się w Baszkirii latem 2011 roku. O tym w następnym odcinku.

ciąg dalszy nastąpi…