O Mistrzostwach Świata i nie tylko II

225
(Rysunek Marka Kamieniarza z informatora Warcpolu 1/81)

W atmosferze ogólnokrajowej nadziei po sierpniu 80 i my z Markiem postanowiliśmy coś zmienić. Marek już wcześniej wydawał biuletyn „Warcaby Międzynarodowe”, teraz wspólnie zaczęliśmy wydawać „Informator Klubu Warcpol”. Nasz entuzjazm i możliwości sięgnęły jedynie dwóch numerów. Skupię się jednak na tym co było w tym pierwszym numerze. Oprócz informacji o turniejach itp na 3 stronie biuletynu zamieściliśmy rodzaj listu otwartego. Oto on. Zamieszczam go w całości bo uważam, że dużo zmienił w życiu warcabowym.

NASZA PROPOZYCJA

Koledzy warcabiści,
Wszyscy rozumiemy fakt braku Polskiego Związku Warcabowego. Działalność nasza opiera się na głębokim zaangażowaniu społecznym działaczy. Niejednokrotnie dawaliśmy przykłady lojalności w naszym działaniu. Dlatego też w naszym interesie jest dbanie o przestrzeganie podstawowych zasad istniejących w sporcie.
            Polski ruch warcabowy coraz szerszym frontem wchodzi na arenę międzynarodową. Od 1976 roku reprezentują nas sportowcy Ludowych Zespołów Sportowych i tu nie można mieć specjalnych zastrzeżeń. Na turnieje wiejskich sportowców organizowanych w ZSRR wyjeżdżali zawodnicy, którzy na to wyróżnienie zasłużyli. Problem zaczął się w momencie uzyskiwania zaproszeń na turnieje, które zdaniem wszystkich, obsadzone powinny być przez najsilniejszych warcabistów polskich. Mamy tu na myśli coroczny turniej w Wilnie (ZSRR) oraz tak oczekiwany awans jakim jest udział Polaków w strefowym turnieju o Mistrzostwo Świata.
            Oczywiste jest iż kraj powinni reprezentować aktualnie najsilniejsi warcabiści. Wykładnikiem tego jest ich postawa w najważniejszych wewnętrznych turniejach jakimi są Mistrzostwa Polski, międzynarodowe turnieje w Darłowie, Pilźnie, Szczecinie, Warszawie, Łodzi, Poznaniu oraz międzynarodowy Turniej Mistrzów organizowany z okazji Kryształowego Kamienia.. Są to turnieje silnie obsadzone, o wysokim poziomie sportowym, które przede wszystkim powinny decydować o powołaniu na reprezentanta Polski. Pozostałe turnieje, powiedzmy propagandowe, nie pretendują do tego miana. Drużynowe Mistrzostwa Polski wyłaniają automatycznie reprezentanta na Drużynowe Mistrzostwa Europy. W imię dobra polskiego ruchu warcabowego specjalnie utworzona komisja może powołać reprezentantów do drużyny na zasadzie najlepszych aktualnie warcabistów polskich. Tak przedstawia się sprawa teoretycznie, natomiast w praktyce spotykamy się z faktem zgoła innym.
            Jest nie do pomyślenia by kraju nie reprezentował aktualny Mistrz Polski czy Mistrzyni, godzi to w ich ambicje aportowe a nasz wszystkich stawia przed faktem nieporozumienia, wynikającego ze źle pojętych zasad w sporcie.
            W najbliższym czasie nie możemy liczyć na powołanie Polskiego Związku Warcabowego, dlatego też od nas samych zależy przyszła praca rozwojowa i organizacyjna w ruchu warcabowym. Mamy dowody iż w niektórych przypadkach np. turnieje w Ełku i Pilźnie, działalność załamuje się. Jest to skutkiem nieskoordynowanej naszej działalności, a odwoływanie turniejów szkodzi nam wszystkim i źle o nas świadczy.
            Konieczne staje się już w tej chwili przedsięwzięcie środków zabezpieczających na przyszłość naszą działalność. Pragniemy z pewnością wszyscy by działalność nasza rozwijała się na zasadzie wzajemnego poszanowania oraz przestrzegania zasad sportowych. Wnikliwa analiza dotychczasowej działalności wraz z propozycjami przyszłego kształtu ruchu warcabowego powinna objąć wszystkie kluby, sekcje i ośrodki warcabowe w kraju by wspólnie uregulować istniejący stan działalności w konkretne ramy. Im szybciej podejmiemy decyzję tym korzyść nasza będzie większa, bowiem jest to podstawowy problem naszej działalności.
            Istniejąca do tej pory Centralna Komisja Gry Warcabowej przy Radzie Głównej Zrzeszenia LZS składa się z osób pracujących w centralnych instytucjach, co jest uzasadnionym przedsięwzięciem z racji wpływu tych osób np. dziennikarza. W obecnej sytuacji wątpliwa staje się ich działalność, bowiem nikt lepiej aniżeli my sami nie zna naszych problemów.
            Wzorem doświadczeń powinniśmy w całej rozciągłości kontynuować współpracę z instytucjami sportowymi opierając się na istniejących już Wojewódzkich Komisjach i patronatach zakładów pracy, które finansują zawodników, oraz pozwalają prowadzić działalność szkoleniową. Daje to poza tym podstawy prawne do organizowania imprez.
            Należy się również zastanowić czy nie przyjąć rozwiązania zmodyfikowania istniejącej już Centralnej Komisji Gry Warcabowej opierając jej działalność, lub inaczej, uzupełniając jej działalność o opinię zawodników i działaczy warcabowych. Podstawową kwestią jest tutaj podporządkowanie się komisji prawom sportu kwalifikowanego opartym na zasadzie promocji najlepszych, a nie jak to miało miejsce do tej pory wybranych zawodników. Dlaczego z przyczyn nieuzasadnionych (nie rozumiemy dlaczego) bronimy się przed udziałem w Drużynowych Mistrzostwach Europy i wyjazdami do krajów kapitalistycznych, skoro wszystkim wiadomo że takie wyjazdy są możliwe.
            Wydaje się, iż jest tu wiele problemów nie do rozwiązania ale czy rzeczywiście???
Jeżeli CKGW nie planuje innego rozwiązania, to proponujemy:
            Proponujemy powołanie Krajowej Rady Zawodniczej rekrutującej się z warcabistów z krwi i kości. Organ ten byłby wybierany rokrocznie na Drużynowych lub Indywidualnych MP. Czym by się on zajmował? W głównych punktach można to ująć tak:
– współpraca z CKGW
– ustalanie i kontrola funkcjonowania systemu kwalifikacji do IMP
– nadzór nad sprawnym i poprawnym funkcjonowaniem systemu kwalifikacyjnego
– opracowanie na podstawie przepisów FMJD wyczerpującego Kodeksu Warcabowego
– przed najważniejszymi imprezami ustalanie składu reprezentacji Polski
– powoływanie w miarę potrzeb komisji dyscyplinarnej
Oczywiście te punkty nie wyczerpują tematu gdyż system ten wymaga jeszcze dopracowania i konsultacji. Zastanówcie się koledzy nad tą propozycją, przysyłajcie swoje uwagi na nasz adres i do zobaczenia w Poczesnej gdzie, mamy nadzieję, Krajowa Rada Zawodnicza przybierze realne kształty.

P.S.
Projekt ten nie jest skierowany przeciw komukolwiek! Mamy nadzieję, że posłuży dobru naszej dyscypliny i sprawi, że każdy będzie miał wpływ na to co się w Polsce w tym względzie dzieje. No i będziemy wreszcie wiedzieć na czym świat, a raczej POLSKIE WARCABY stoją.

Biuletyn był rozsyłany po Polsce, przywieźliśmy też go ze sobą do Poraju. Temat turnieju w Rydze był gorącym tematem, o którym rozmawiali wszyscy. Udało się zorganizować wieczorne zebranie na Sali gry. Przyszło naprawdę sporo osób. Było sporo nie do końca zrozumiałych wyjaśnień dlaczego ci a nie inni pojechali ale nastąpiło najważniejsze. Zebrani powołali Krajową Radę Zawodniczą [KRZ]. Dziesiątkę osób której zadaniem miało być opiniowanie wszelkich wyjazdów zagranicznych i pilnowanie, by były respektowane wyniki MP. Nie pamiętam całej wybranej dziesiątki. Na pewno oprócz mnie byli Marek Kamieniarz, Stanisław Markowski, Jerzy Ślusarczyk. Oczywiście pamiętam, że ja zostałem przewodniczącym KRZ.

Stało się! Miało być już tylko lepiej. Pełen optymizmu i z poczuciem, że mam na sobie poważny obowiązek, wracałem do Szczecina. Wiedziałem, że za granicę pojadą naprawdę najlepsi.

Czy miałem rację? O tym w ostatniej części tych wspomnień.

A w międzyczasie – dwa zadania z ostatniej części Informatora Klubu Warcpol.