Reprezentacja Polski

206
Mecz Niemcy - Polska, Berlin 2015

Za około trzy tygodnie czekają nas znów wielkie emocje. Nasi najlepsi pojadą walczyć o jak najlepsze miejsca w Drużynowych ME. 

Jestem wielkim miłośnikiem wszelkich rozgrywek drużynowych i zawsze było mi smutno gdy brakowało nas na takich imprezach. A lista nieobecności (często bardzo nieusprawiedliwionej) jest długa. Pewnie konieczne były te kolejne zmiany we władzach naszej organizacji aby do głosu doszli nie tylko młodzi, ale również chętni do rywalizacji. Nasi aktualni liderzy (w większości około 30 letni) nigdy nie odmawiali gry w meczach towarzyskich ciesząc się możliwością gry w narodowej koszulce. Teraz wielu z nich zarządza PZWarc. I robią to bardzo dobrze – pojawiła się informacja o DME i, jak to się ładnie dzisiaj mówi, ogarnęli to wszystko. Jadą! Brawo!

A jak to było wcześniej…  

1986
W oficjalnych zawodach drużynowych Polska występowała do tej pory pięć razy. Debiut miał miejsce w Valkenburgu w 1986 roku. Turniej ten nosił nazwę warcabowej Olimpiady. Wśród dwunastu drużyn nasza trójka: Dolata, Miksa, Martko zajęła 8 miejsce. To był debiut i sprawdzian naszej pozycji. Reprezentowali nas najlepsi, bo medaliści ostatnich MP.

1989
Trzy lata później w Weronie nasza drużyna (znów skład drużyny zgodny z kolejnością w ostatnich MP!) zagrała w drużynowych MŚ. I to jak zagrała!!! Mikulicz, Kuciński, Sawczyk, Dolata zostali wicemistrzami Świata! Jedynej porażki w tym turnieju  doznaliśmy w meczu z ZSRR. To do tej pory największe nasze osiągnięcie. 

Turnieje drużynowe nie odbywały się później regularnie, ale były. W 1992 roku Olimpiada w Mori i w 2000 Olimpiada w Londynie. Niestety bez nas (podobnie jak DMŚ w Mali 2006 i kilka DME). 

2005
Na kolejny nasz występ czekaliśmy bardzo długo. Szesnaście lat: do roku 2005 i Drużynowych MŚ we włoskim Varazze. Rok wcześniej w tym mieście odbył się Klubowy Puchar Europy (do dzisiaj czekamy na kolejną edycję) i gospodarze byli na tyle zadowoleni, że postanowili pójść dalej. Już nie samo Varazze, ale cała gmina włączyła się w organizację. 16 drużyn podzielono na 4 grupy a później rywalizowano już pucharowo o poszczególne miejsca. Grano w kilku różnych lokalizacjach w okolicznych miejscowościach. Prowadziło to do mało zabawnych historii gdy budzono drużynę i wieziono ją na rundę poranną do jednej miejscowości a okazało się że oni mają grać po południu w innej. W tym chaosie i dla nas turniej zakończył się bardzo nie miło. Mariuszowi Adamaszkowi wpisano zero w partii z zawodnikiem gospodarzy w sposób, który w ówczesnych regulacjach absolutnie nie powinien mieć miejsca. Nasz drużyna opuściła turniej na znak protestu i nie została sklasyfikowana.

Tak o tym niesławnym wydarzeniu pisał A. Germański (Almanach 2005): 

Nieprawdopodobny skandal rozegrał się na moich oczach 22 września w Varazze. Organizatorzy regularnie zmieniali w czasie turnieju warunki turnieju i jego regulamin. I tu właśnie Senegalski sędzia poprosił zawodników o wyłączenie telefonów komórkowych. W partii Adamaszek-Raimondi liderowi polskiej ekipy zadzwonił telefon. Siedziałem w tym czasie dokładnie naprzeciwko i wszystko rozgrywało się na moich oczach, mój przeciwnik Clerk myślał nad posunięciem. Mariusz nieco się zdziwił, ale zagłuszył telefon i natychmiast opuścił salę gry. Senegalski sędzia zastygł niezdecydowany. 

Rzecz w tym, że wcześniej sędziowie bardzo różnie traktowali dzwoniące telefony komórkowe. Oto na przykład van Marle postawił zero Ndiofangowi w lidze holenderskiej i jego Hiltex przegrał w rezultacie ważny mecz. My graliśmy w jednej grupie z Kamerunem. Tak u Ndiofanga jak i innych zawodników wielokrotnie odzywały się telefony komórkowe, ale sędziowie (Danilewiczene z Litwy i Macaux z Francji) patrzyli na to z pobłażaniem. Samemu Macaux telefon wielokrotnie dawał znak… co prawda nie dzwonił ale wyraźne i częste wibracje telefonu na stole sędziowskim wystarczająco dawały się we znaki zawodnikom. 

I tak oto N.Fall z Senegalu trwał w swoim niezdecydowaniu. W dodatku Polska ekipa grała z gospodarzami – drużyną Włoch. Wiele zależało od zachowania Raimondi. I tutaj Raimondi zachował się bardzo niesportowo, zerwał się i szybko podążył do sędziego żądając uznania go za zwycięzcę partii. Senegalski sędzia uległ naporowi Włocha i wpisał Mariuszowi porażkę. Gdy Adamaszek wrócił do sali gry był w szoku widząc tak jawną niesprawiedliwość. Za jego plecami wpisano mu porażkę w partii… Bardzo brzydki epizod…

2016.
I znów długa przerwa. Świat grał w Senegalu w 2006, były DME a nam przyszło czekać 11 lat. Tym razem to były Drużynowe ME w Tallinie. Panowie zakończyli turniej na przedostatnim miejscu wyprzedzając tylko Czechów. Panie zakończyły rywalizację tuż za podium. W ramach turnieju (zamiast na końcu lub na początku) grano też DME w blica. Rosjanki nie chciały grać by nie przeszkodziło to im w turnieju głównym. Podobnie chciały postąpić nasze zawodniczki, szczególnie, że dopiero co przegrały arcyważny mecz z Ukrainą a na drugi dzień rano miały grać z Białorusią. Uległy jednak namową i zagrały. I to jak! Zdobyły złoty medal

2019.
Kolejne DME. Tym razem Włochy – Chianciano Terme w Toskanii. Panowie nie pojechali. Panie znów tuż za podium.

2021 nasi reprezentanci znów jadą do Toskanii. Składy drużyn bardzo mocne. Wśród Pań wysyłamy do boju dwie arcymistrzynie! 

Powodzenia. Abyście wracali w nastroju takim jak na tytułowej fotografii. A zdjęcie to zostało zrobione w Berlinie, po wygranym towarzyskim meczu z Niemcami w 2015 roku.

Do tej pory nasz reprezentacja narodowa uczestniczyła w 5 turniejach rozgrywając 36 spotkań z których 10 wygraliśmy, 5 zremisowaliśmy i zostaliśmy pokonani 21 razy. Reprezentacja kobieca grała w dwóch turniejach rozgrywając 12 spotkań (+5 =4 -3)

Dla miłośników tabelek małe co nieco o naszych oficjalnych występach w rozgrywkach drużynowych. Z uwagi na dużą rozpiętość w czasie naszych występów, jedynie dwóch panów i jedna pani mogą poszczycić się więcej niż jednym występem w oficjalnych imprezach drużynowych. Lista oficjalnych reprezentantów też nie jest przesadnie długa jak na 35 lat.
Kolejność w moich wynika z chronologii turniejów a następnie warcabnicy na której osoba grała. Dlatego pod numerem jeden jest W. Dolata, który grał na pierwszej desce w pierwszym naszym meczu (z Izraelem w 1986).


#Imię i Nazwiskoturniejemeczepunktywynik+=
1Wojciech Dolata2171544,1%719
2Tomasz Miksa1111150,0%353
3Andrzej Martko111731,8%155
4Leon Mikulicz16541,7%132
5Marek Kuciński16758,3%15
6Ryszard Sawczyk16866,7%321
7Piotr Chmiel15440,0%41
8Marcin Grzesiak15550,0%5
9Mirosław Kobyliński15440,0%41
10Mariusz Adamaszek15550,0%131
11Mariusz Ślęzak17321,4%115
12Damian Jakubik17321,4%115
13Karol Dudkiewicz2141139,9%194
14Bartosz Gronowski17642,9%223
15Tomasz Bieniek17857,1%241
11910242,9%245441
REPREZENTANCI POLSKI

#Imię i Nazwiskoturniejemeczepunktywynik+=
1Natalia Sadowska17857,1%16
2Arleta Flisikowska2121458,3%624
3Marta Bańkowska15550,0%131
242756,3%8115
REPREZENTANTKI POLSKI