Mistrzostwa Europy Kobiet – pamiętnik osobisty

Długo czekały panie na swoje europejskie mistrzostwa. Spełniło się to dwa lata po powołaniu do życia EDC.

We wrześniu 2000 roku panie spotkały się w Zaporożu. Nasze barwy reprezentowały Ania Chylewska i Paulina Hamera. Rozwój naszych warcabów (literatura w naszym języku, treningi kadry itp.) to dopiero był początek i nikt nie spodziewał się cudów. Ania zajęła 16. miejsce z wynikiem -1. Pokonała Białorusinkę Gerasimowicz i reprezentantkę gospodarzy Prikhodko (później Viktoria została żoną A. Szwarcmana) oraz zanotowała trzy remisy. Paulina zajęła 16. miejsce z dwoma punktami (remis z Erną Wanders i Anią). Warto dodać, że turniej sędziował Jan Kotek.

Uczestniczki historycznych PIERWSZYCH Mistrzostw Europy Kobiet
Nasze reprezentantki przed partią.
Jan Kotek przy pracy. Kojarzenie ręczne!
Z Kostią Bałtaży, organizatorem turnieju przy potężnej tamie na Dnieprze.

Od tej pory MEK odbywają się regularnie co dwa lata – wypadł jedynie rok 2020 (pandemia).

Wilno 2002
Również we wrześniu, ale dwa lata później, spotkaliśmy się w Wilnie. Turniej odbywał się na terenie Akademii Wojskowej. Świetna oprawa i organizacja (uczestniczki miały nawet spotkanie z Prezydentem Litwy!) to efekt medalu z MŚK Laimy Pakutskiene! Laima była w tym czasie pracowniczką tej akademii i to ułatwiło organizację turnieju. Panie miały umundurowaną asystę! W turnieju uczestniczyło 40 pań. To był ogromny postęp w stosunku do pierwszych MEK. Najlepszą z Polek była ponownie Ania Chylewska, która z 50% wynikiem zajęła 24. miejsce. Na 37. miejscu z 6 punktami (z 9 partii) zameldowała się Małgorzata Skolimowska, a 39. w turnieju była Patrycja Marusiak z Barlinka. W takim turnieju żadne miejsce nie jest w najmniejszym stopniu powodem do wstydu! Patrycja była naprawdę na początku swojej warcabowej drogi – bez trenera, bez klubu, w którym grywa się regularnie. Tata Patrycji chciał jednak sukcesów.
Krótko po tych MEK mieliśmy finał MP w Myśliborzu – to ten sam powiat. I tutaj sensacja! W artykule jest opis tego turnieju, a w nim czytamy, jak wielki sukces odniosła Patrycja! W turnieju grało blisko 100 zawodniczek, a Patrycja awansowała do ścisłego, 40-osobowego finału. Rodzice naprawdę często krzywdzą dzieci. Dobrze, że ten pan zniknął ze środowiska warcabowego, bo podobnych wyczynów miał na sumieniu sporo (wystawił córkę do MMP w kategorii, w której grać nie powinna, bo była o rok starsza). Dodam, że i tym razem turniej sędziował „nasz człowiek” – Leszek Łysakowski.

Obaj z Leszkiem służbę wojskową spędziliśmy w artylerii (on w rakietówce ja w ppancach). Była okazja spróbować co jedzą a Akademii Wojskowej w Wilnie.
Gosia Skolimowska analizuję partię z Olą Sadowską

Mława 2004.
Jako prezydent EDC miałem poważny problem ze znalezieniem organizatora. I oto zupełnie niespodziewanie pojawił się Leszek Pętlicki. Na zakończeniu MME, które odbywały się w Kluczborku, Elena Milszina namówiła Leszka na organizację! Leszek przyszedł do mnie, by porozmawiać o warunkach, i turniej odbył się w Mławie. A miał na to praktycznie miesiąc! Organizacja naprawdę dobra – wszystkie nasze ustalenia wypełnił idealnie, dodając też sporo więcej do tego, o czym rozmawialiśmy (wycieczka, bankiet w ratuszu po zakończeniu itd.).
Jedną historią muszę się podzielić, bo jest tego warta. W czasie przygotowań zatrzymała nas na drodze pod Mławą drogówka. Mandat i punkty wiszą w powietrzu. Ale… Leszek wytłumaczył swój pośpiech przygotowaniami do MEK. Nie dość, że mandatu nie zapłacił, to jeszcze zaprosił policjantów na zakończenie i mieliśmy podium z mundurową asystą!

Jak widać policję w Mławie można przekupić perspektywą zdjęcia z najlepszymi warcabistkami Europy.

Ze sportowego punktu widzenia nic ciekawego dla nas się nie wydarzyło. Mimo że MEK to turniej otwarty, mieliśmy w Mławie zawsze gotową do gry Anię Chylewską (23. miejsce, 8 punktów w 9 rundach) i trzy miejscowe zawodniczki. Pozostałe nasze reprezentantki w 30-osobowym turnieju to: Magdalena Nowicka (25. miejsce, 7 punktów), Kinga Pętlicka (29. miejsce, 6 punktów) i Emilia Gawlińska (30. miejsce, 5 punktów).

Anna Chylewska
ME kobiet, Mława 2004
Magdalena Nowicla
ME kobiet, Mława 2004
Kinga Pętlicka
ME kobiet, Mława 2004
Emilia Gawlińska
ME kobiet, Mława 2004

Bovec 2006
Pierwsze ME rozgrywane w tym samym czasie i tym samym miejscu dla kobiet i mężczyzn (czyli open). Jedziemy do Słowenii, do przepięknej miejscowości Bovec. Organizacja na najwyższym poziomie, nagrody pieniężne, jakich wcześniej w MEK nie było – organizator nawet wziął na siebie zapłacenie podatku! Dodatkowych atrakcji było sporo. Główny sprawca tego wszystkiego, Sergej Wójcicki, stanął na wysokości zadania! Szkoda, że nie ma go już wśród nas. Zawsze podkreślał, że jego babcia była Polką.

O ile turniej open miał wyjątkową obsadę (96 zawodników!), o tyle wśród pań mieliśmy jedynie 25 zawodniczek. W MEK nie było nikogo z Polski! To były czasy troszkę podobne do dzisiejszych. Nawet i gorsze, bo PZWarc dostawał jakieś dofinansowania, przeznaczając je nie wiadomo na co. Udział w ME to przecież priorytet każdego związku sportowego. Szkoda, bardzo szkoda. Dodam, że w tamtych czasach obowiązywała zasada, iż jedna osoba z każdej federacji nie płaci za koszty pobytu!

Spacerki w okolicy Bovec nie należą do najłatwiejszych. Czasem rąk brakuje.
ME Bovec Słowenia 2006

Tallinn 2008
Znów ME i MEK w jednym czasie i miejscu. Tym razem witał nas Tallinn. Niespełna rok wcześniej (po mojej rezygnacji) i nowym prezydentem EDC został J. Maggi i ten turniej miał pokazać jego możliwości. Ja zostałem zaproszony jako sędzia. Turniej zorganizowany bez zarzutu. A reprezentowała nas jedynie Ania Chylewska. Dobrze, że chociaż ona jedna. Obsada wśród pań świetna – 48 zawodniczek. Ania przegrała tylko jedną partię, wygrywając dwie. Dało to znakomite, 12. miejsce.

Anna Chylewska
Mistrzostwa Europy, Tallinn 2008
Cysorz to ma klawe życie śpiewał 60 lat temu Tadeusz Chyła.
A dlaczego tylko cysorz a nie sędzia ME? Na ostatnim piętrze hotelu razem z Zoją Golubiewą.

Rok 2010. PRZEŁOM!
Znów jesteśmy w Polsce. Tym razem u gościnnej Danusi Skrzyńskiej, czyli w Sępólnie Krajeńskim. Nie miałem już żadnej oficjalnej roli do spełnienia, ale tak ułożyłem sobie wyjazdy służbowe, by chociaż zajechać na chwilę. Warto było – bo na MEK pojawiła się ONA: Natalia Sadowska. Już z aspiracjami, obiecującymi wynikami, chwalona przez arcymistrzów za widoczne postępy w grze, ale… przynajmniej ja nie spodziewałem się, że zobaczę swoją rodaczkę na PODIUM! Pokonała mistrzynię Europy z 2004 roku Tkaczenko, wicemistrzynię świata z 2004 roku Paszkiewicz i bliźniaczkę Zoji Sadowskiej – bardzo silną Olgę Sadowską. Kropkę nad „i” postawiła w ostatniej rundzie remisem z Zoją. To był początek wielkich sukcesów i zapowiedź czy też nadzieja, że za Natalią pójdą inne!

ME kobiet, Sępólno 2010 runda trzecia
Pojedynek bliźniaczek, a dalej Natalia Sadowska vis V. Dumesz

Wśród 22 uczestniczek mieliśmy jeszcze trzy Polki: Ania Chylewska (17. miejsce, 9 punktów w 9 rundach), Ewa Kosobudzka (18. miejsce, 9 punktów) i Danusia Skrzyńska, która nie dała się „pożreć” zdecydowanie silniejszym rankingowo przeciwniczkom i skończyła turniej na 21. miejscu z 3 punktami. Sępólno to były ostatnie MEK rozgrywane oddzielnie. Własnie od tamtej pory panie i panowie zawsze grali w tym samym czasie i miejscu.

Anna Chylewska
ME kobiet, Sępólno 2010
Ewa Kosobudzka w partii z D. Tkaczenko
ME kobiet, Sępólno 2010
Danusia Skrzyńska w partii z I. Poepies. Ciekawostka – brat holenderskiej warcabistki jest jednym z holenderskich rolników którzy przenieśli się do Polski by tutaj prowadzić swoje gospodarstwa. Mieszka w okolicy Choszczna, ale nie gra w warcaby.

Rok 2012. Emmen.
Podobnie jak 10 lat wcześniej w Wilnie, tak i tym razem organizacja tego turnieju w bardzo dobrych warunkach była możliwa dzięki sukcesom R. Boomstry. To jego rodzinne strony. W MEK grały 34 panie na dystansie 9 rund. Grały trzy nasze zawodniczki. Na 9. miejscu ukończyła turniej brązowa medalistka poprzednich MEK, Natalia Sadowska. Wynik dodatni – 10 punktów. Ponownie, jak w Sępólnie, pokonała Tkaczenko, a jedyną porażkę poniosła z Golubievą (za 6 lat przyjdzie czas na wspaniały rewanż). Po raz pierwszy w MEK zagrała Arleta Flisikowska – 22. miejsce, 9 punktów, w tym dwa zdobyte z O. Bałtaży. Zestaw jej przeciwniczek w turnieju był bardzo zacny (średni ich ranking był o ponad 100 punktów wyższy od jej własnego). Na 31. miejscu ukończyła turniej ówczesna mistrzyni Polski Ewa Kosobudzka (7 punktów).

Mistrzostwa Europy, Emmen 2012
Natalia Sadowska
Mistrzostwa Europy, Emmen 2012
Arleta Flisikowska
Mistrzostwa Europy, Emmen 2012
Ewa Kosobudzka
Mistrzostwa Europy, Emmen 2012

Rok 2014 i znów Tallinn.
To był czas mojej prezesury. Ci, którzy to pamiętają, niech przypomną sobie, ile robiliśmy (bo przecież nie ja sam), by promować udział w ME. W tamtym roku była jeszcze możliwość uzyskania dofinansowania z MSportu, chociaż po pamiętnym podziale związków sportowych na kategorie mogliśmy liczyć najwyżej na połowę tego, co we wcześniejszych latach. Zetknąłem się wówczas z zupełnie nowym dla mnie zjawiskiem. Oferując bezpłatny wyjazd kilkorgu zawodnikom (sugestii udzielał pracujący wówczas dla związku trener Watutin), spotkałem się z odmową jednej z matek… Mamie nie podobało się, że jedziemy samochodem. Na nic zdały się zapewnienia, że jestem doświadczonym kierowcą i ojcem trójki dzieci, że będziemy jechali z noclegiem na Litwie… Mamy powiedziały, że jedynie podróż samolotem wchodzi w rachubę. Na to PZWarc nie było stać. Ale z perspektywy czasu może i dobrze, bo dzięki tym rezygnacjom na wyjazd finansowany przez PZWarc (i zapewnioną na miejscu trenerską opiekę) „załapała się” między innymi trzynastoletnia Marta Bańkowska! Widocznie tak miało być. Obecnej arcymistrzyni M. Bańkowskiej na pewno to nie przeszkodziło w rozwoju.

Cała Polska delegacja tuż po uroczystym otwarciu.
ME, Tallinn 2014
Moje towarzyszki podróży. Już blisko … Bałtyk pomiędzy Rygą a Tallinem

Turniej w Tallinnie zgromadził 43 zawodniczki. Rozegrano 9 rund. Nas reprezentowały: Natalia Sadowska – 9. miejsce i 11 punktów, Arleta Flisikowska – 19/9, Marta Bańkowska – 36/8 i Zuzanna Suchocka – 38/7. Po 6 rundach turnieju samodzielną liderką była Arleta Flisikowska! Po pokonaniu w szóstej rundzie GMIF O. Fedorowicz została samodzielną liderką z 9 punktami (+3). Szkoda, zasługiwała na więcej niż 19. miejsce za ten turniej.

Natalia w partii ze swoją przyjaciółką Niką. Gdy Natalia została Mistrzynią Świata 2 lata później, szalona Nika przyjechała autobusami z Petersburga by zaraz na drugi dzień wracać z powrotem.
ME, Tallinn 2014
Genialny początek turnieju
ME, Tallinn 2014
Bratobójczy, albo chyba raczej siostrobójczy pojedynek
ME, Tallinn 2014

Turcja 2016.
Około 50 km na południe od Izmiru leży klasyczna turystyczna miejscowość Sığacık. Tam grano o medale Mistrzostw Europy. W tamtych latach bardzo dużo imprez odbywało się właśnie w Turcji. Mnie osobiście w tej lokalizacji bardzo podobał się spokój – to nie to samo co miasteczka bliżej Antalyi czy innych dużych miejscowości. 29 warcabistek i 9 rund. W turnieju mieliśmy dwie reprezentantki: Natalia Sadowska – 10. miejsce i 10 punktów, Arleta Flisikowska – 21/9.

Trudno o przyjemniejsze warunki do gry.
Mistrzostwa Europy, Turcja 2016
Nasze reprezentantki w turnieju blica podczas tych ME
Mistrzostwa Europy, Turcja 2016
Arleta Flisikowska
Mistrzostwa Europy, Turcja 2016
To zdjęcie to dla mnie jedna z sympatyczniejszych pamiątek z czasów mojej Prezesury. To już po godzinach pracy jako sędzia, zatem mogłem założyć strój odpowiedni do zdjęcia.

Moskwa 2018.
Dawno nasz turniej nie trafił do stolicy kraju. W zasadzie jedynie Tallinn był wyjątkiem. Jak na Moskwę, lokalizacja również nie była peryferyjna – dojazd na Plac Czerwony zajmował około 30 minut. Mogliśmy przyjrzeć się moskiewskiej zimie, bo turniej odbywał się w grudniu. Wśród 47 pań mieliśmy trzy nasze reprezentantki. Najlepsza z naszych znów była Natalia Sadowska. Apetyt był większy – trzy tygodnie wcześniej Natalia pokonała w meczu o tytuł legendarną Zoję Golubiewą. Jak to w szwajcarze, walcząc o czołowe miejsca, bardzo ważny jest wynik w pierwszej rundzie. A tutaj Natalia zaliczyła wpadkę, przegrywając z 12-letnią Jakutką. Natalia ukończyła turniej na 8. miejscu z dorobkiem 11 punktów w 9 rundach. Marta Bańkowska w swoim drugim występie w MEK zdobyła 10 (+1!) i zajęła 22. miejsce. Debiutantka Katarzyna Stańczuk z 7 punktami ukończyła turniej na 39. miejscu, ale podobnie jak Natalia zaczęła turniej od niespodzianki. I to jakiej! W pierwszej rundzie Kasia pokonała samą Daryę Tkaczenko! To była jej jedyna wygrana w turnieju. Ale jak już wygrywać, to z najlepszymi!

Nasza przyjaźń z W.I. Pticynem zaczęła się w 1996 roku i trwa do dzisiaj.
ME Moskwa 2018
Mistrzyni Świata, Natalia Sadowska
ME Moskwa 2018
Marta Bańkwska
ME Moskwa 2018
Katarzyna Stańczuk
ME Moskwa 2018
Plac Czerwony w okresie świątecznym. Zabawa na całego. A to przecież też cmentarz! Oprócz zabalsamowanego Lenina w murach Kremla jest całe mnóstwo pochowanych ludzi. Jest tam i Stalin i Gagarin i Breżniew i wielu innych.

2022, Kortrijk, Belgia.
Wyjeżdżając z Moskwy, nikt z nas nie spodziewał się, że na kolejne MEK przyjdzie nam poczekać aż cztery lata. Ale warto było! MEK w Kortrijk nasze panie po prostu ZDOMINOWAŁY. Grało 20 pań, a my mieliśmy tam cztery reprezentantki. W tym 9-rundowym turnieju osiągnęły następujące wyniki:

I miejsce i złoty medal NATALIA SADOWSKA (12 punktów)
II miejsce i srebrny medal Marta Bańkowska (12)
IV miejsce Katarzyna Stańczuk (11) – awans do MŚK!
XI miejsca Arleta Flisikowska

Za ten wynik Marta Bańkowska otrzymała tytuł arcymistrzyni!

Mimo że te moje wspominki nie dotyczą blica i rapidu, to koniecznie trzeba dodać, że Natalia wygrała również rapid i blic! Potrójnie złota! Ktoś by powiedział… trzy razy usłyszeliśmy Mazurek Dąbrowskiego. Oj… nie w Kortrijk. Nie grano hymnów! Zresztą i samo podium nie było zbyt czyste, takie nieco obdrapane. Przykre. Gdy napisałem o tym w prywatnej wiadomości do jednej z kluczowych osób z EDC, zaznaczając, że to prywatna wiadomość i moim zamiarem jest dopilnowanie tego na przyszłość, to… jegomość się na mnie obraził. Warto dodać, że turniej sędziował znów Polak, tym razem Bartosz Socha.
Ja dostosowałem swoje plany wakacyjne tak, by chociaż zajrzeć na ten turniej. Zajrzałem. Sala gry, dostęp do toalet – mnie się nie podobało.
(Fotki: Chittra Jaipal)

arcymistrzyni Marta Bańkowska odbiera srebrny medal
ME Kortrijk 2022
Medalistki ME 2022 NIE SŁUCHAJĄ hymnu.

2024, Chianciano.
Po raz pierwszy MEK we Włoszech. Dla mnie to były też pierwsze MEK, których nie widziałem na własne oczy. Nie dysponuję zatem fotografiami. Ale oczywiście znam wyniki. Trudno nie znać, gdy na podium staje sponsorowana przez moją firmę od 2019 roku Natalia Sadowska!

To były moje wspominki związane z Mistrzostwami Europy Kobiet. Chciałem też w ten sposób zachęcić do udziału, a Polski Związek do działania. Niespełna miesiąc do terminu zgłoszeń, a tu CISZA. Ja (podobnie jak Natalia) wyjeżdżam do Tobago na PŚ. Jeżeli związek w tym czasie dopiero przystąpi do informowania o procedurze zgłaszania się do turnieju… mogę coś przeoczyć. Dlatego trzeba o takich sprawach pisać do klubów kilka dni po otrzymaniu regulaminu, a ten znany jest już od 4 miesięcy.

Postaw kawę dla daminator.eu na buycoffee.to
Scroll to Top